hey wszystkim jak wam miną dzień ja nie mogę się doczekać 18nastych urodzin które będą już jutro :)
na wstępie mówię nie wiem czemu taki tytuł ale nie miałem zbytnio pomysłu mam nadzieje że pasuje Każdy błąd, który popełniłem, każda obietnica, którą złamałem Żałowałem za każdym razem, gdy popełniałem błedy byłem smutny zły i rozgoryczony Jestem zgubiony, tak zgubiony, znudzony tym życiem i pewnie nie tylko ja zgubiony bo też czasem ludzie się gubią w życiu, I nie mogę tego wszystkiego zatrzymać chciałbym pomóc całemu światu lecz sam sobie nie potrafię pomóc Ponieważ bo każdy dzień jest wyzwaniem ohh jest tylko jedno do powiedzenia Abym odpłynął z rzeczywistością lecz chyba nie do końca Jestem wystarczająco silny by codziennie walczyć
Trzymam się wszystkiego co idzie w moją stronę życia lecz Mam dosyć, Jestem wyczerpany tym wszystkim co się dzieje co się zdarzyło Pusta nadzieja pozostaje ze mną Obietnica się cofa cofa i cofa się jak zegar którego nie da się zatrzymać gdy mówię stop coś w rodzaju myśli albo i nie nadzieje One powracają do mojej głowy, lecz nadzieje są różne, rzeczy, które chciałbym powiedzieć nikt nie jest w stanie ich zrozumieć chyba że wy rozumiecie w tym co pisze i co chce przekazać od siebie
Pewnie myślicie czemu jestem tak przygnębiony
może to nie jest jakoś idealnie napisane ale mam nadzieje że się wam podoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz