nowości

piątek, 8 stycznia 2016

Mój kolczyk moja sprawa!

cześć co tam u was? przepraszam że nie było wpisów ale nie miałem kiedy bo miałem pogrzeb mam nadzieje że zrozumiecie  mnie....  Mam kolczyka  w uchu . Jako że przekroczyłem już granicę życia„zrastania”, jedyna możliwość ich zlikwidowania to  niestety tylko  zabieg. Wielu ludzi, szczególnie w tym przypadku pyta, co będzie na starość, „jak będą wyglądały Twoje uszy?” ciało  Nie wiem, nie myślę o tym ani  nie dbam o to, w wieku siedemdziesięciu lat nie będę co weekend biegał na dupami.Podaruje sobie wygłaszanie mojej opinii na temat jednak nie wiem, dlaczego ludzie zwracają uwagę na takie pierdoły jak jakieś tatuaże, czy kolczyki i ich prezencje  Może, gdybym szedł na rozmowę kwalifikacyjną z dziurą w uchu wielkości reki , czułbym jakiś dyskomfort i dziwny wzrok rozmówcy. Ale szczerze mówiąc, jeśli nie przekraczamy pewnych granic estetyki, ważne jest, by wszystkie te ozdoby były zadbane, a nasze kompetencje obronią się same. Nie ma sensu zamykać sobie furtek w życiu, bo „nie wypada tak robić ”. Żyjesz tu i teraz, jak będziesz miał pecha, to nawet nie dotrwasz do momentu  bo pieprznie Cię czego nikomu nie życzę). Brzmi lekkomyślnie? Niewątpliwie. Jednak, wszystko, co nas dotyczy i nas otacza, możemy zmienić. A rzeczy tak trywialne, jak tunel, wystarczy po prostu wyjąć. Z czasem się zrośnie, dziurka zostanie, ale ucho nie będzie straszyć bo nie będzie widać . :)

2 komentarze: